Szykuje się duża podwyżka cen ciepła w Łowiczu. Pójdzie ono w górę średnio o 8-9 proc.

Rafał Klepczarek
Robert Florczak, prezes ZEC w Łowiczu od kilku miesięcy negocjuje z URE podwyżkę cen ciepła
Robert Florczak, prezes ZEC w Łowiczu od kilku miesięcy negocjuje z URE podwyżkę cen ciepła Rafał Klepczarek
Mieszkańców Łowicza czeka kolejna duża podwyżka. Zakład Energetyki Cieplnej w Łowiczu ubiega się w Urzędzie Regulacji Energetyki w Łodzi o zgodę na podniesienie cen ciepła. Mają one średnio pójść w górę o 8-9 proc. Jeszcze kilka miesięcy temu władze spółki ciepłowniczej zakładały, że podwyżka będzie niższa i wyniesie średnio niespełna 7 proc.

Szykuje się duża podwyżka cen ciepła w Łowiczu. Pójdzie ono w górę średnio o 8-9 proc.

- Ze względu na przewlekłość uzgodnień z URE nie jestem w stanie konkretnie określić wysokości nowej taryfy cen ciepła – informuje Robert Florczak, prezes ZEC w Łowiczu. – Mam jednak nadzieję, że nowe regulacje cenowe wejdą w życie w połowie grudnia, choć realniejszym terminem jest początek przyszłego roku.

Pierwszy wniosek o podwyżkę cen ciepła władze spółki złożyły do URE jeszcze w czerwcu tego roku, gdyż obecna taryfa miała obowiązywać 12 miesięcy do 1 sierpnia tego roku. Regulator cen ciepła nie śpieszył się jednak z daniem ZEC zielonego światła na podwyżkę cen średnio o 6,7 proc.

Szef zarządu spółki ciepłowniczej, która należy do wojewódzkiego funduszu ochrony środowiska w Łodzi i łowickiego ratusza, twierdzi, że cena praw do emisji dwutlenku węgla uwzględniona w obecnej taryfie, a także tej złożonej kilka miesięcy temu w URE, odbiega od obecnych cen giełdowych. A warto podkreślić, że tylko w tym roku na certyfikaty emisyjne ZEC w Łowiczu wyda około 3 mln zł.

Do tego dochodzi fakt, iż spółka zakończyła ubiegły roku stratą w wysokości prawie 960 tys. zł. Z tego też powodu była zmuszona ograniczyć planowane na ten rok inwestycje. W efekcie władze spółki uzgadniają z URE wyższą podwyżkę cen ciepła od pierwotnie planowanej. Prawdopodobnie jeszcze w listopadzie dowiemy się konkretnie o ile i kiedy ceny ciepła produkowanego przez ZEC pójdą w górę.

Władze spółki ciepłowniczej, aby obniżyć koszty jej funkcjonowania, chcą wyjść z kosztownego systemu handlu emisjami CO2. Aby to zrobić muszą one ograniczyć ilość ciepła produkowanego przez kotłownię S1. Główna miejska ciepłownia przy ul. Kolejowej zasila większość miasta, w tym duże osiedla Łowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej: Bratkowice, Dąbrowskiego i Starzyńskiego oraz mniejsze Kostkę, Noakowskiego i Broniewskiego.

Jest to jedyna kotłownia w mieście, której moc przekracza 20 megawatów. Tego typu ciepłownie są objęte opłatami emisji dwutlenku węgla.

- Aby ich uniknąć planujemy budowę nowej kotłowni gazowej, w której znajdą się trzy kotły o mocy 2,9 MW (megawata – przyp. red.) każdy – zapowiada prezes Florczak. – Zostanie ona zlokalizowana przy ul. Powstańców w Łowiczu w miejscu stacji wymienników ciepła.

Szef Zarządu ZEC w Łowiczu ambitnie liczy, że rozpocznie ona produkcję ciepła już jesienią przyszłego roku. Inwestycja szacowana na 3-3,5 miliona złotych ma zostać sfinansowana z kredytu zaciągniętego w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi.

Obecnie spółka ciepłownicza zleciła prace projektowe nowej kotłowni oraz prowadzi rozmowy z właścicielem sieci przesyłowej gazu w sprawie podłączenia do niej nowych kotłów.

Co ciekawe, ZEC w Łowiczu docelowo chce uruchomić dwa z nich, a trzeci ma być zapasowym w razie dalszego rozwoju spółki, która jak na razie z roku na rok produkuje coraz mniej ciepła. Dzieje się tak dlatego, iż spółdzielnie mieszkaniowe ocieplają bloki i wymieniają nieszczelną stolarkę okienną w piwnicach na nową. Do tego dochodzą łagodne zimy. Spada też popyt na produkowaną przez ZEC na cele przemysłowe parę technologiczną.

Będą zmiany zasad w noszeniu maseczek?

Wideo

Dodaj ogłoszenie