Śledczy badają przyczyny śmierci niemowlęcia z Łowicza

Rafał Klepczarek
W tym bloku doszło do śmierci małego Oskara
W tym bloku doszło do śmierci małego Oskara fot. Rafał Klepczarek
Prokuratura Rejonowa w Łowiczu prowadzi śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci przez rodziców niespełna trzymiesięcznego Oskara.

Chłopczyk zmarł w poniedziałek 22 lutego. Jego rodzice nadużywają alkoholu. Dwaj bracia Oskarka: 8-letni Damian i 7-letni Mateusz przebywają w łowickim szpitalu, czekając na przewiezienie do pogotowia opiekuńczego w Gostyninie.

- Zgon dziecka stwierdził ojciec - mówi Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi. - W środę 24 lutego przeprowadzona została sekcja zwłok chłopca. Czekamy na jej wyniki.

Śledztwo prowadzone przez łowickich śledczych toczy się "w sprawie", a nie "przeciwko" rodzicom zmarłego chłopca.

Nieoficjalnie mówi się, że Oskarek, który przyszedł na świat 3 grudnia, był chory od urodzenia. Sąsiedzi twierdzą, że mógł się udusić. Dopiero jednak wyniki sekcji zwłok wyjaśnią, co było bezpośrednią przyczyną śmierci małego mieszkańca komunalnego blokowiska przy ul. Armii Krajowej w Łowiczu.

Rodzice chłopca są rodziną, która od lat korzysta z pomocy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Łowiczu.

W 2002 roku zainteresował się już nimi łowicki sąd, pod swoim nadzorem miał ich również kurator sądowy. Łowicki sąd rodzinny w lutym ubiegłego roku wystąpił do Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie z informacją, że rodzicom ograniczono prawa rodzicielskie do synów, którzy mają trafić do domu dziecka lub do niespokrewnionej rodziny zastępczej.

Następnie w kwietniu do PCPR trafiło pismo z decyzją bezterminowego wstrzymania wykonania tej decyzji.

W rodzinie znów zaczęło się jednak źle dziać. Oprócz alkoholu pojawiła się przemoc. 28 stycznia łowicki sąd wydał postanowienie o zabraniu rodzicom dzieci i przeniesieniu ich do domu dziecka lub rodziny zastępczej. Pismo to 1 lutego trafiło do PCPR.

- Szukaliśmy miejsca dla trzech braci w całym kraju, ale niestety, nie udało się - twierdzi Robert Wójcik, dyrektor łowickiego PCPR. - Domy dziecka są przepełnione, a rodzin zastępczych nie przybywa. Szczególnie brakuje takich, które mogłyby się zająć niemowlakiem. Problemem było też znalezienie takiego miejsca, które przyjęłoby całą trójkę, bo sąd nie pozwolił ich rozdzielić - mówi Robert Wójcik.

Po śmierci małego Oskarka jego dwaj starsi bracia zostali umieszczeni w łowickim szpitalu. Są przeziębieni, ale według lekarzy, ich ogólna kondycja jest dobra. W przyszłym tygodniu mają trafić do ośrodka w Gostyninie. Będą tam przebywać do czasu znalezienia dla nich miejsca w domu dziecka lub rodzinie zastępczej.

Wzrost zakażeń. Będą szpitale tymczasowe

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie