Rodzice zmarłego dziecka walczą o pieniądze. Dostali 600 tys. zł. Teraz chcą pół miliona zł

Rafał Klepczarek
Rafał Klepczarek
Małżeństwo z Domaniewic domaga się 500 tys. zł odszkodowania za błąd w sztuce lekarskiej, który popełnił ginekolog z łowickiego szpitala. Skutkował on śmiercią ich dziecka. Mieszkańcy powiatu łowickiego w ubiegłym roku uzyskali już z Zespołu Opieki Zdrowotnej w Łowiczu prawie 600 tys. zł zadośćuczynienia wraz z odsetkami za śmierć synka.

Do tragicznych wydarzeń doszło na początku 2007 roku. Mieszkanka powiatu łowickiego urodziła w szpitalu dziecko, które było niedotlenione. Bartosz zmarł po 10 miesiącach. Do chwili śmierci był całodobowo podłączony do respiratora. Rodzice dziecka mają ogromny żal do dyżurującego w ZOZ tego dnia ginekologa Janusza W., który nie dokonał wcześniej cesarskiego cięcia.

- Jestem zniesmaczony tymi roszczeniami- mówi Andrzej Grabowski, dyrektor szpitala, zadłużonego na 2,2 mln zł. - Rozumiem tragedię, która ich spotkała, ale otrzymali już za nią zadośćuczynienie.

Dyrektor Grabowski podkreśla, że dziecko było już niedotlenione podczas ciąży, a zmiany w łożysku matki były bardzo głębokie. - Na śmierć dziecka i na to, w jakim stanie się ono urodziło, nałożyło się wiele przyczyn, a sąd nie uwzględnił opinii wszystkich specjalistów, którzy wypowiadali się w tej sprawie - dodaje dyrektor Grabowski. - A część z nich twierdziła, że niezależnie od ewentualnego błędu lekarza dziecko i tak nie urodziłoby się zdrowe.

Rodzice Bartosza nie chcą rozmawiać o swoich kolejnych roszczeniach do czasu wyroku. Z naszych informacji wynika jednak, że odszkodowanie, które otrzymali oni w ubiegłym roku z ZOZ w Łowiczu, jest przez nich traktowane jako zadośćuczynienie dla dziecka, którego są spadkobiercami. Obecnie domagają się zadośćuczynienia za własne cierpienia, które przeżyli.

Dyrektor Grabowski nie kryje, że kwota, którą szpital już wypłacił pokrzywdzonym, sprawiła, iż zadłużony ZOZ ma mniej pieniędzy na leczenie pacjentów.

Janusz W. nie jest pracownikiem łowickiego szpitala już od kilku lat. Trzy lata temu otrzymał wypowiedzenie zmieniające warunki pracy w ZOZ, na które nie przystał.
Znany w powiecie łowickim ginekolog został ukarany przez sąd za popełniony błąd w sztuce lekarskiej. Jego procesy ciągnęły się przez kilka lat. Kilka tygodni temu zapadł prawomocny wyrok.

Pod koniec ubiegłego roku Janusz W. został skazany na półtora roku więzienia w zawieszeniu na pięć lat próby. Zakazano mu także przez trzy lata wykonywania zawodu ginekologa-położnika.

Medyk został również ukarany grzywną w wysokości 2 tys. zł oraz nakazano mu pokryć koszty sądowe w kwocie ponad 9 tys. zł oraz zastępstwo adwokackie oskarżyciela posiłkowego, którym był ojciec Bartosza (ponad 7,3 tys. zł).

Obrońca skazanego odwołał się od tego wyroku. Sąd Okręgowy w Łodzi pod koniec lutego prawie w całości utrzymał w mocy orzeczenie sędziów z Łowicza. Ich łódzcy koledzy skrócili jedynie z trzech lat do roku okres, w którym lekarz z Łowicza nie może wykonywać swego zawodu.

Menedżer sportowy - zbawienie czy zło konieczne?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie