Radni miejscy nie zajęli się wnioskiem zalewanych przez deszczówkę łowiczan

Rafał Klepczarek
Rafał Klepczarek
Mieszkańcy ul. Wyzwolenia załączyli do petycji zdjęcia obrazujące, jak ich ulica wygląda w czasie ulewy
Mieszkańcy ul. Wyzwolenia załączyli do petycji zdjęcia obrazujące, jak ich ulica wygląda w czasie ulewy Archiwum
Udostępnij:
Mieszkańcy ul. Wyzwolenia w Łowiczu proszą władze o budowę w ich ulicy kanalizacji deszczowej lub też podłączenia jej do istniejącej po sąsiedzku tego typu sieci. Rada Miejska w Łowiczu z powodów formalnych nie rozpatrzyła petycji w tej sprawie, ale burmistrz Krzysztof Kaliński zapowiedział, że przy budowie ścieżki pieszo-rowerowej na wale przeciwpowodziowym wniosek mieszkańców „w dużej mierze zostanie zrealizowany”.

Radni miejscy nie zajęli się wnioskiem zalewanych przez deszczówkę łowiczan.

22 osoby, które podpisały się pod petycją do władz Łowicza, wskazują, że w XXI wieku miastu nie przynosi chluby istnienie ulicy, która nie ma podłączenia do istniejącej wzdłuż sąsiedniej ulicy Warszawskiej kanalizacji deszczowej. Dziwią się one temu, że nie zrobiono tego podczas prowadzonych ostatnich inwestycji w dzielnicy Zatorze.

Autorzy pisma do władz miasta twierdzą, że po ulewnych deszczach ul. Wyzwolenia zamienia się na kilka godzin w jezioro. Woda nie ma ujścia, gdyż z jednej strony ulicę ogranicza wał przeciwpowodziowy, a z drugiej nasyp ul. Warszawskiej. Na zalewanie deszczówką narażone są także posesje znajdujące się przy ul. Wyzwolenia, gdyż podczas jej brukowania znacznie podniesiono jezdnię.

- Przy obfitych deszczach nasze podwórka, wejścia do posesji, niżej położone garaże są za każdym razem zalewane – czytamy w petycji złożonej w ratuszu.

Łowiczanie obawiają się, że to dopiero wstęp do okresu między październikiem a czerwcem, gdy spodziewają się zintensyfikowania opadów. Boją się również tego, iż podczas częstszych ulew dostęp do ich posesji i garaży będzie całkowicie niemożliwy, a w mieszkaniach pojawi się grzyb, pleśń odparzy tynk i posadzki w garażach w niższych częściach domów.

Autorzy pisma podkreślają także fakt, iż wszelkie zanieczyszczenia z drogi (w tym wycieki płynów samochodowych) już teraz spływają z wodami opadowymi na ogródki i warzywniaki mieszkańców.

Rada Miejska w Łowiczu postanowiła nie rozpatrywać petycji mieszkańców ul. Wyzwolenia, gdyż podpisane pod nią osoby nie wskazały swojego miejsca zamieszkania, a jest to wymóg formalny, bez spełnienia którego tego typu pismo z automatu jest odrzucane.

Burmistrz Kaliński zapewnił jednak na sesji, że podczas kolejnej inwestycji w tej części miasta petycja w dużej mierze zostanie zrealizowana. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że oznacza to, że... ma tam zostać wykopany rów melioracyjny, bo deszczówki po ulewie "nie zbierze tam żadna kanalizacja".

Mięsożerni mężczyźni bardziej szkodliwi

Wideo

Materiał oryginalny: Radni miejscy nie zajęli się wnioskiem zalewanych przez deszczówkę łowiczan - Dziennik Łódzki

Dodaj ogłoszenie