Niełatwe sąsiedztwo: dzieje Żydów w Łowiczu. Starozakonni żyli tu przez wieki [ZDJĘCIA]

Rafał Klepczarek
Rafał Klepczarek
Zniszczona przez Niemców żydowska synagoga w Łowiczu. Na jej miejscu jest dziś pawilon handlowy przy ul. Zduńskiej Fotopolska.eu
Dokładnie 123 lata temu 24 listopada 1897 roku łowiccy Żydzi świętowali w swojej świątyni w pelikanim grodzie stulecie osadnictwa w mieście nad Bzurą. Warto pamiętać, że według szacunków przed wybuchem II wojny światowej jedna czwarta mieszkańców poczuwała się do żydowskiego pochodzenia. Z tej okazji przypominamy, często niełatwą, historię starozakonnych w Łowiczu. Zapraszamy też do obejrzenia zdjęć, na których prezentujemy spaloną przez Niemców synagogę na ul. Zduńskiej, odsłonięcie pomnika poświęconego m. in. żydowskim ofiarom obozów przymusowej pracy oraz przypominamy wizytę w Łowiczu objazdowego Muzeum Żydów Polskich „POLIN”.

Dzieje Żydów w Łowiczu. Starozakonni żyli tu przez wieki. Polsko-żydowskie sąsiedztwo nie było łatwe.

Pierwsi Żydzi pojawili się w Łowiczu na początku XVI w., chociaż nie istniała jeszcze gmina żydowska. Żydowscy mieszkańcy Łowicza organizacyjnie przynależeli do gmin w Gąbinie bądź Sochaczewie. Samo osadnictwo żydowskie w mieście miało charakter czasowy, bez prawa do stałego pobytu. Nie zachowały się jednak źródła historyczne, które pozwoliłyby odtworzyć jego historię. Pewne jest natomiast, że w 1526 r. arcybiskup Jan Łaski zakazał Żydom osiedlania się w osadzie, a mieszkających już w Łowiczu – wygnał.

Łowicz słynął z handlu prowadzonego podczas znanych w całej Polsce dorocznych jarmarków i cotygodniowych targów. Miasto miało prawo do organizowania sześciu jarmarków rocznie, nie licząc cotygodniowych targów. Jarmarki były dużymi, trwającymi od kilku dni do kilku tygodni, imprezami.

Wśród nich największym był jarmark na św. Mateusza – rozpoczynał się 21 września i trwał nawet do sześciu tygodni. Na znane w całej Polsce łowickie jarmarki przybywali zamożni kupcy żydowscy. Zyski osiągane podczas takich jarmarków stawały się przyczyną niezgody. W 1724 r. kupcy łowiccy uzyskali od arcybiskupa Teodora Potockiego przywilej, zgodnie z którym Żydzi mogli przebywać podczas jarmarków w Łowiczu nie dłużej niż trzy dni. W pozostałe dni prawo do handlu zostawało w rękach kupców miejscowych i pozostałych kupców chrześcijańskich.

Zorganizowani w gildie kupieckie łowiczanie nie przyjmowali Żydów do swojego bractwa. Żydom nie wolno było także swobodnie przebywać w mieście i osiedlać się w nim. Nie mogli też prowadzić handlu za pośrednictwem wybranych osób. W 1738 r. decyzją arcybiskupa Potockiego Żydów dotknęły następne ograniczenia. Od tej pory mogli przybywać do Łowicza tylko raz w roku, na jarmark św. Mateusza, a nadto mieli prawo wyłącznie do handlu hurtowego.

Podczas kilkudniowego jarmarku przebywający w mieście Żydzi wynajmowali pomieszczenie, służące im za miejsce modlitw. Arcybiskup Adam Komorowski wydał nawet w 1750 r., zgodę na przeznaczenie całej kamienicy na dom modlitwy.

Ze względu na atrakcyjne jarmarki od II połowy XVIII w. ludność żydowska podejmowała próby nielegalnego osiedlania się w mieście. Nielegalnie zaczęli przebywać w mieście oprócz kupców także rzemieślnicy, którzy zajmowali się sprzedażą swoich produktów. W tym okresie miejscowi, chrześcijańscy rzemieślnicy i kupcy często występowali ze skargami do zwierzchności kościelnej. Skutkiem tych skarg były kolejne zarządzenia dotyczące Żydów. Jednak całego procesu osiedlania się Żydów w Łowiczu nie udało się już powstrzymać jedynie zarządzeniami arcybiskupimi.

Wraz ze zmianą sytuacji politycznej reformie zaczęły podlegać prawa, zwłaszcza dotyczące własności miast. Po trzecim rozbiorze Polski, w 1796 r. Łowicz stał się miastem rządowym.

W 1797 r. pierwszych czterech Żydów uzyskało od władz pruskich prawo osiedlenia się w mieście. Byli to: Boroski, Cukier, Plamka i Pinkus. Za prawo stałego pobytu, zezwolenie na handel, czy zezwolenie na nabycie domu, pobierane były opłaty.

W tym czasie społeczność żydowska Łowicza zorganizowana została w rodzaj przykahałku, podległego gminie w Sochaczewie. Status przykahałku został oficjalnie nadany organizacji Żydów łowickich jednak dopiero ok. 1820 r. Nie założono jeszcze cmentarza, więc zmarłych grzebano na cmentarzu żydowskim w niedalekiej Sobocie, a modlitwy odprawiano w pomieszczeniu zastępczym. Pomimo to Łowicz utrzymywał zastępcę rabina i kantora.

Sytuacja uległa zmianie w 1821 r., kiedy to dekretem rządu carskiego, zniesione zostały kahały, a na ich miejsce wprowadzono Dozory Bożnicze. Wówczas też społeczność żydowska miasta zaczęła czynić starania, zmierzające do utworzenia w Łowiczu takiego Dozoru Bożniczego, który sankcjonowałby istnienie administracji gminy żydowskiej na tym terenie. Z istnieniem Dozoru wiązała się możliwość uzyskania zgody na budowę własnej synagogi i utworzenie miejscowego cmentarza. Pomimo wielokrotnie ponawianych starań, Żydom z Łowicza nie udało się tego uczynić. Odmowy uzasadniano brakiem takiej organizacji gminnej (kahału) w Łowiczu w przeszłości. Podejmowano także próby administracyjnego skłonienia łowickich Żydów do grzebania zmarłych na gminnym cmentarzu w Sochaczewie.

Pomimo wzrostu liczby żydowskich mieszkańców Łowicza, mieszczanie chrześcijańscy nie zaprzestali starań o usunięcie ich z miasta. Skutkiem takich skarg było rozpoczęcie prac nad wyznaczeniem rewiru żydowskiego. Ostatecznie powstał on na zachód i północny zachód od Nowego Rynku. Granice stanowiły ulice: Bielawska, Podrzeczna, Wałowa, Długa i Piotrkowska. W 1829 r. nakazano ludności żydowskiej przeniesienie do wyznaczonego rewiru. Zwolnieni z tego obowiązku, w myśl postanowień prawa, mogli być tylko nieliczni, spełniający określone – głównie ekonomiczne – wymogi.

Na początku 1829 r. powstał w Łowiczu Dozór Bożniczy, co było równoznaczne z wydaniem zgody na budowę synagogi i cmentarza, na faktyczne powstanie gminy żydowskiej. W tym czasie przy ul. Zduńskiej wynajmowano drewniany budynek przeznaczony na synagogę. Wkrótce też wielki książę Konstanty, panujący w Księstwie Łowickim, podarował gminie morgę gruntu nieopodal wsi Zagórze, z przeznaczeniem na założenie cmentarza (obecnie ulica Łęczycka). Cmentarz ostatecznie powstał w 1830 r. Wówczas to do Dozoru Bożniczego w Łowiczu przyłączono okoliczne osady, w których zamieszkiwali Żydzi, m.in. Bolimów.

Przymusowe osiedlenie Żydów w wyznaczonym rewirze stało się sprawą problematyczną. Z jednej strony, nowo powołany Dozór Bożniczy starał się uzyskać odroczenie ostatecznego terminu przeprowadzki, z drugiej strony mieszczanie chrześcijańscy coraz częściej naciskali na szybką realizację postanowienia. Odroczenie terminu zasiedlenia rewiru do 1830 r. uzyskano ze względu na brak odpowiedniej zabudowy. Jednak peryferyjne położenie tej części miasta, w stosunku do znanych jego miejsc handlowych, budziło niechęć Żydów. Rozpoczęto wprawdzie na terenie rewiru żydowskiego wznoszenie nowych domów, jednak wybuch powstania listopadowego zniweczył te prace, a istniejąca zabudowa rewiru w znacznej części uległa zniszczeniu. W tym czasie także wzrosła liczba Żydów w Łowiczu. W 1832 r. wynosiła ona, w zależności od źródła, 800–1500 osób.

Za odstąpieniem od przesiedlania Żydów do rewiru opowiadał się wówczas komendant garnizonu łowickiego i przewodniczący miejscowej parafii ewangelicko-augsburskiej, pułkownik Aleksander Gotlieb Grottenhielm. Pomimo tego wstawiennictwa, wkrótce podzielono Żydów łowickich na trzy kategorie: posiadających w rewirze domy (bądź gotowe, bądź w fazie realizacji) – ci zobowiązani byli przeprowadzić się niezwłocznie, do końca września 1833 r.; rodziny mniej zamożne, nieposiadające własnych domów – te miały termin przeprowadzki wydłużony o jeden miesiąc; wreszcie grupa ubogich Żydów, która musiała przeprowadzić się do końca marca 1834 r.

Pomimo tych nakazów, spora część ludności żydowskiej pozostała poza rewirem. Właściwie osiedlanie Żydów łowickich w rewirze nigdy nie zostało zakończone. Przed reformą hr. Aleksandra Wielkopolskiego, znoszącą wszelkie rewiry i ograniczenia osiedleńcze, w centrum Łowicza, głównie na ul. Zduńskiej, ciągle mieszkało kilkadziesiąt rodzin żydowskich.

Na początku XIX w. Żydzi łowiccy uzyskali od króla pruskiego potwierdzenie swych praw do osiedlania się w mieście. Liczba żydowskich mieszkańców Łowicza zaczęła szybko wzrastać, tak, że w latach 20. XIX w., mieszkało w tym mieście ponad dziewięćdziesiąt rodzin żydowskich. W związku z częstą zmianą sytuacji politycznej ziem polskich, pojawiły się w tym okresie także ustawy rządu carskiego, ograniczające swobodne osiedlanie się ludności żydowskiej w miastach, poza wyznaczonymi rewirami i zakazujące nabywania przez Żydów nieruchomości. Pomimo tego, do Łowicza nieustannie napływali nowi, nielegalni żydowscy mieszkańcy. W 1825 r. Żydzi stanowili już ponad 11% ogółu ludności, tj. mieszkało wówczas w mieście około 400 osób wyznania mojżeszowego. Zajęcia tej grupy ludności, tak jak uprzednio, koncentrowały się głównie wokół handlu i drobnego rzemiosła. Produkty wytwarzano przeważnie na miejscowy rynek, natomiast towary, którymi handlowano podczas jarmarków, były zwykle przywożone z innych miejscowości.

W pierwszej połowie XIX w. sytuacja gminy żydowskiej w Łowiczu ciągle była niepewna, o czym świadczyły chociażby problemy związane z zasiedlaniem rewiru żydowskiego. Dodatkowo, pomimo udziału w handlu podczas jarmarków, była to społeczność niezamożna. W tym czasie gmina wynajmowała niektóre budynki użyteczności publicznej. Wynajęta była: rzeźnia, szkoła i szpital. Gmina żydowska była zadłużona i praktycznie nie posiadała własnego majątku.

W I połowie XIX w. głównym zajęciem łowickich Żydów w dalszym ciągu było rzemiosło. Zajmowało się nim ok. 40% członków społeczności. Najwięcej było krawców, piekarzy i złotników. W tym okresie w Łowiczu pracowało dwóch rzeźników, dokonujących uboju rytualnego. Drugą, również około 40% grupę, stanowili kupcy, prowadzący głównie handel kramarski lub obnośny. Było wśród nich pięciu handlarzy, posiadających koncesje na sprzedaż alkoholi. Pozostałą, liczącą 20% grupę, czynnej zawodowo ludności żydowskiej, stanowili czeladnicy i wyrobnicy, przedstawiciele wolnych zawodów oraz żebracy. Do przedstawicieli wolnych zawodów, mieszkających w mieście, należeli: muzykanci, cyrulicy, nauczyciele, właściciel garkuchni dla ubogich oraz furmani.

W 1841 r. w Łowiczu mieszkało 940 Żydów, stanowiących w tym czasie 22% ogółu ludności miasta. Sytuacja ludności żydowskiej uzależniona była w dużym stopniu od koniunktury na rynku lokalnym. Klęska nieurodzaju w latach 1854–1855, która w okolicznych wsiach doprowadziła do wyludnienia, również wśród Żydów łowickich spowodowała konieczność wystąpienia o zapomogi.

Istotne znaczenie dla rozwoju miasta miało powstanie linii kolejowej, przyłączającej Łowicz do Warszawsko-Wiedeńskiej Drogi Żelaznej. Jednak zmiana ta nie wpłynęła na dominujący profil gospodarki.

Żydzi byli też pionierami przemysłu w Łowiczu. Na przełomie XIX i XX w. powstały młyny parowe Wacława Rosenbluma i Moszka Żelechowskiego, M. Elechnowicza, a także większe i mniejsze zakłady przetwórstwa spożywczego, produkcji maszyn rolniczych, nawozów sztucznych i inne. Dużą rolę ciągle odgrywało rzemiosło, w tym także manufaktury zajmujące się przetwórstwem w branży spożywczej. Powstawały także zakłady piwowarskie i olejarnie. Popularne dawniej jarmarki, głównie na konie i bydło, powoli stawały się imprezami o charakterze bardziej wystawienniczym niż handlowym. Dlatego w mieście wkrótce zaczęto organizować pierwsze wystawy rolnicze.

Na początku XX w. powstał przy ulicy Zduńskiej hotel nastawiony na klientelę żydowską, zjeżdżającą na jarmarki. Powstawały także towarzystwa pożyczkowo-oszczędnościowe, m.in. Handlowo-Przemysłowe Towarzystwo Wzajemnego Kredytu, założone przez Michała Weksteina, a także – działające wyłącznie wśród ludności żydowskiej od 1908 r. – Towarzystwo Pożyczkowo-Oszczędnościowe. Działała także utworzona w 1903 r. żydowska kasa posagowa „Wesele”. Wkrótce powstał także Żydowski Bank Spółdzielczy, udzielający bezprocentowych pożyczek na działalność rzemieślniczą i handlową.

W Łowiczu oświata żydowska miała ten sam charakter, co w innych miastach zamieszkałych przez tę grupę ludności. Początkowo zasadnicze znaczenie odgrywały szkoły religijne. Pod koniec XIX w. w mieście działało trzynaście chederów. Nieliczne dziewczęta żydowskie uczęszczały do publicznych szkół powszechnych. Sytuacja taka utrzymywała się stosunkowo długo, przy czym główną przyczyną takiego stanu rzeczy były trudności, jakie przeżywało świeckie szkolnictwo państwowe. Dopiero na przełomie XIX i XX w. zaczęły powstawać szkoły prywatne, pensje dla dziewcząt, a także ciesząca się dużym zainteresowaniem młodzieży żydowskiej Szkoła Handlowa.

Początek XX w. był także czasem pewnego ożywienia życia kulturalnego w Łowiczu. Organizowano odczyty, kursy, powstawały biblioteki. Pierwszą księgarnię w mieście otworzył w 1864 r. S. Kronenberg, a następną – Arensztajn. W 1908 r. powstała biblioteka żydowska, w której urządzano przedstawienia teatralne, odczyty i pogadanki uświadamiające. Łowicz nie miał swojej profesjonalnej sceny teatru żydowskiego, ale miasto odwiedzały wędrowne trupy teatralne, rozwijał się także ruch amatorski. Od lat 20. XX w. w Łowiczu wychodził tygodnik żydowski „Mazowszer Wochenblat”.

I wojna światowa doprowadziła do upadku gospodarkę Łowicza. W mieście panował głód i szerzyły się epidemie. Gmina żydowska w najtrudniejszym okresie organizowała kuchnie dla ubogich, w której dożywianiem objęto 400 osób. Prowadziła też przytułek.

Wraz z odzyskaniem przez Polskę niepodległości, wśród środowiska żydowskiego wzrosło zainteresowanie polityką i uczestnictwo w rozmaitych partiach i organizacjach. Na terenie Łowicza duże znaczenie odgrywały organizacje syjonistyczne. Partiom żydowskim już w pierwszych wyborach do Rady Miasta udało się wprowadzić czterech przedstawicieli do władz lokalnych. Pewien dysonans na początku działalności radnych żydowskich w pierwszej kadencji stanowiło ich oświadczenie o nieuczestniczeniu, ze względów religijnych, w posiedzeniach Rady Miasta, odbywanych w soboty i święta żydowskie.

W dwudziestoleciu międzywojennym powstawały kolejne, żydowskie zakłady, m.in. fabryka naczyń kamionkowych M. Weksteina, gorzelnia i rektyfikacja spirytusu Cederbauma, browar. Funkcjonowały żydowskie młyny (w tym najstarszy – młyn Icka Żelechowskiego), olejarnie i wytwórnie wód gazowanych, a także zakłady zajmujące się produkcją włókienniczą.

Niekorzystne zmiany nastąpiły w rzemiośle żydowskim, które było rozdrobnione i działało poza organizacjami cechowymi, zajmując się przede wszystkim wytwórczością chałupniczą. W małych rodzinnych zakładach szyto czapki, futra, wyrabiano kamasze, galanterię, szyto konfekcję. Kryzys lat 30. XX w. w szczególny sposób dotknął tę, słabą ekonomicznie, gałąź gospodarki.

W dalszym ciągu duże znaczenie w mieście odgrywał handel, chociaż rola słynnych jarmarków łowickich, zaczęła w dwudziestoleciu międzywojennym w sposób wyraźny maleć. Kupcy żydowscy, obok drobnego kramarskiego handlu, zajmowali się hurtową sprzedażą zboża, a także mięsa wołowego i baraniego. W tym czasie kupcy chrześcijańscy zaczęli jednoczyć się w organizacjach zawodowych, społeczność żydowska również utworzyła swoją organizację – Związek Kupców Żydów.

Większe znaczenie zaczynało odgrywać rzemiosło w branży spożywczej, głównie piekarnictwie i cukiernictwie. Powstawały nawet duże piekarnie czy cukiernie, zatrudniające pracowników najemnych.

Koegzystencja ludności żydowskiej z pozostałymi mieszkańcami Łowicza przebiegała z większymi bądź mniejszymi problemami. Podłoże owych problemów miało charakter ekonomiczny. Na tym też tle, w listopadzie 1931 r., doszło do zajść o charakterze antysemickim, opisywanych w lokalnej prasie.

W dwudziestoleciu międzywojennym, zgodnie z polityką oświatową ówczesnego państwa polskiego, powstała w Łowiczu Żydowska Szkoła Powszechna, przy ul. Browarnej 1. Oprócz szkolnictwa państwowego świeckiego, istniały także, przy gminie żydowskiej, tradycyjne szkoły religijne.

Tuż przed wybuchem II wojny światowej, mieszkało w Łowiczu ok. 4500 Żydów, stanowiąc 25% ogółu mieszkańców.

Wraz z wkroczeniem wojsk niemieckich do miasta we wrześniu 1939 r., rozpoczęły się prześladowania ludności żydowskiej: poniżanie, bicie, morderstwa, rabunki mienia, zmuszanie do niewolniczej pracy. Przymus pracy okupant niemiecki stosował już od 25.10.1939 roku. Początkowo wykonywano prace porządkowe w zniszczonym bombardowaniami Łowiczu. Wkrótce zapoczątkowano wymuszanie na ludności żydowskiej wpłat ustalonych kontrybucji. Kontrybucje takie, w wysokości 30 tys. zł każda, ściągano m. in. pod koniec 1939 r. i na początku 1940 roku.

Przygotowania do utworzenia getta rozpoczęto w maju 1940 r. Ostatecznie getto utworzono na jesieni tegoż roku. Jego teren obejmował ulice po północnej stronie Nowego Rynku: Bielawską, Zduńską, Ciemną, Ciasną, część Sienkiewicza i część Browarnej, a także ul. Stanisławskiego, do rogu ul. Długiej. Obszar ten stanowił ledwie część zamieszkałego przed wojną przez Żydów centrum miasta. Dodatkowo z okolic Łowicza wysiedlono Żydów, sprowadzając ich do getta w mieście. Teren getta został prowizorycznie ogrodzony drutem kolczastym. „Szczelności” takiego zamknięcia pilnowała niemiecka żandarmeria i tzw. polska policja granatowa. W kwietniu 1940 r. zaczęła się budowa muru, oddzielającego getto od strony „aryjskiej”. Za budulec posłużyły cegły ze zburzonej synagogi, a kiedy ich zabrakło, korzystano z drewna, wznosząc drewniany parkan, zabezpieczony drutem kolczastym. Wtedy też obszar getta zmniejszono, wyłączając z niego jesienią 1940 r. ul. Bielawską i część ul. Stanisławskiego. Do getta prowadziły trzy bramy, które znajdowały się: na początku ul. Zduńskiej – przy Nowym Rynku; na końcu ul. Zduńskiej – przy wejściu na Stary Rynek; u zbiegu ulic Browarnej i Sienkiewicza.

W getcie w Łowiczu mieszkało 4308 Żydów z Łowicza oraz żydowska ludność z okolicy miasta – łącznie ok. 8 tys. osób. Po utworzeniu getta powstał podległy Niemcom Judenrat z B. Szapiro na czele. W maju 1940 r. powołano policję żydowską.

Uwięzieni w getcie Żydzi pracowali w mieście, porządkując ulice i zbombardowany dworzec kolejowy. Prowadzono także prace przy regulacji rzeki Bzury. Utworzono w tym celu specjalne obozy: w Małszycach, składający się z trzech baraków oraz w Kapitulnej – na terenie starego, nieczynnego młyna wodnego. Prace nadzorowała firma Karl Meerman z Frankfurtu nad Odrą. Latem 1941 r. osoby przebywające w tych obozach zostały przewiezione do getta w Warszawie.

Wykwalifikowani rzemieślnicy byli przydzielani do prac w Domu Pracy Przymusowej, mieszczącym się przy ul. Browarnej 1, w budynku dawnej szkoły żydowskiej.

Niezwykle ciężkie warunki życia w getcie powodowały dużą śmiertelność w wyniku chorób, częstych epidemii, głodu, wycieńczenia. Getto istniało zresztą niespełna rok. Jego likwidację rozpoczęto w lutym, a zakończono w marcu 1941 r. Zamieszkałych w Łowiczu Żydów wywieziono do getta w Warszawie, ostatnich – jesienią 1942 roku. Z liczby ok. 4500 Żydów łowickich, wojnę przeżyło ok. 100 osób.

Po zakończeniu działań wojennych w Łowiczu powstał Komitet Żydowski, w którym zarejestrowane były 33 osoby. Dalsze losy Żydów z Łowicza są nieznane. Można przypuszczać, że większość ocalonych w kolejnych latach opuściła Polskę.

Historia łowickich Żydów zaczerpnięta ze strony internetowej Muzeum Historii Żydów Polskich „POLIN”. Osoby zainteresowane tematem powinny także przeczytać wspomnienia łowiczan Władysława Tarczyńskiego, Romualda Oczykowskiego, czy też Karola Rybackiego, aby porównać, jak polsko-żydowskie sąsiedztwo widzieli katolicy. Zdjęcia: Rafał Klepczarek, fotopolska.eu, Internet.

Kolno wolne od koronawirusa

Wideo

Materiał oryginalny: Niełatwe sąsiedztwo: dzieje Żydów w Łowiczu. Starozakonni żyli tu przez wieki [ZDJĘCIA] - Dziennik Łódzki

Dodaj ogłoszenie