Maxwell Kalu w Pelikanie

Tomasz Imiński
Kibice mają nadzieję, że gra łowickiego zespołu dostarczy i wielu niezapomnianych wrażeń
Kibice mają nadzieję, że gra łowickiego zespołu dostarczy i wielu niezapomnianych wrażeń archiwum
W Łowiczu trwa już odliczanie godzin do pierwszego gwizdka sędziego, który rozpocznie sezon 2010/2011. Rozgrywki zapowiadają się wyjątkowo ciekawie. Maxwell Kalu jest ostatnim piłkarzem, którego latem pozyskał Pelikan. II liga już dawno nie była tak silna, a Pelikan już dawno nie był tak... łowicki.

Trenerem Pelikana jest Robert Wilk. Jego asystentem Zbigniew Czerbniak. Sztab zespołu tworzą jeszcze: Robert Nowogórski (trener bramkarzy), Andrzej Miziołek (kierownik), Piotr Pochwała (lekarz) oraz Michał Brzózka (masażysta). Wszyscy są łowiczanami.

To nie koniec łowickiej jakości w klubie. Przed sezonem do Pelikana powróciło dwóch znakomitych piłkarzy, którzy są wychowankami KS. Mowa tu o Macieju Wyszogrodzkim i Michale Adamczyku. W kadrze zespołu jest też wielu zdolnych wychowanków, a na piersiach piłkarzy znów pojawi się łowicki symbol mlecznego sukcesu (czyli logo krajowego potentata branży mleczarskiej). Krótko mówiąc, Pelikan chce nawiązać do chlubnej przeszłości, kiedy to jego znakiem rozpoznawczym było hasło "dobre bo łowickie".

Piłkarze Pelikana mają już za sobą inaugurację sezonu 2010/2011. W meczu rundy przedwstępnej Pucharu Polski łowiczanie przegrali w Sosnowcu z tamtejszym Zagłębiem 0:1. Jedynego gola zdobył w 80. minucie Adrian Mielec. Przy kluczowej dla losów tego meczu akcji nie popisał się - zdaniem łowiczan - arbiter, który najpierw nie dostrzegł zagrania ręką piłkarza Zagłębia, a później ewidentnego faulu na obrońcy Pelikana.

W najbliższą niedzielę łowiczan czeka inauguracja sezonu II-ligowego. Pelikan zagra o godzinie 11.15 z aspirującą do I ligi Olimpią Elbląg. Zwycięstwo nad tak silnym rywalem byłoby czymś wyjątkowo cennym.

- Wszyscy w klubie staramy się dopingować piłkarzy i trenera. Zdajemy sobie sprawę, jak ważny jest dla nas ten sezon. W przyszłość patrzę z optymizmem - stwierdziła Jolanta Papuga, prezes Pelikana.

Menedżer sportowy - zbawienie czy zło konieczne?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie