Przed Jujką Jacek Fedorowicz - satyryk - Jest pan poprzednikiem Zbigniewa Jujki na miejscu naszego czołowego satyryka. Jak panu podobają się rysunki konkurenta sprzed lat? - Trudno mi sklecić cokolwiek ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Przed Jujką

Jacek Fedorowicz - satyryk

- Jest pan poprzednikiem Zbigniewa Jujki na miejscu naszego czołowego satyryka. Jak panu podobają się rysunki konkurenta sprzed lat?

- Trudno mi sklecić cokolwiek naprędce, bo na taką okazję wołabym sam napisać felieton, ale po prostu nie mam na to czasu. Poza tym sam dawno odszedłem od tego zawodu i dla mnie są to stare dzieje.
Moja rubryka poprzedzająca Jujkowy "Dzienniczek" nosiła miano "Aktualności" i ukazywała się przez kilka lat od 1958 roku.
- Podobno łączyło panów nie tylko miejsce ukazywania się rysunków satyrycznych - ostatnia strona "Dziennika?
- Byliśmy studentami tej samej uczelni - Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Gdańsku. Jeszcze jako student dostawałem za "Aktualności" 75 zł, a potem w uznaniu zasług 100 zł, dla porównania stypendium wynosiło wówczas 400 zł. Dziś rzadko obcuję z rysunkami Zbigniewa Jujki, ale z okazji jubileuszu życzę mu wszystkiego najlepszego.

Jujka literat

prof. Jerzy Krechowicz - rektor Akademii Sztuk Pięknych

- Czy czuje pan humor Jujki?

- Wydaje mi się, że czuję jeszcze każdy rodzaj humoru. Ale jeśli się kogoś zna i lubi, to nawet gdyby miał wypaczone poczucie humoru, toleruje się go nawet w nadmiarach. A tak poważnie jego sposób oglądu codzienności bardzo mi odpowiada.

- Ma pan jakieś ulubione prace?

- Było ich tysiące, ale w gruncie rzeczy Jujka stale rysuje to samo, ma swoich ulubionych bohaterów, tematy, gesty. Tak naprawdę ten komentarz bieżący jest zbędny dla tych, którzy pamiętają jego rysunki sprzed lat. Przed oczami przewija mi się rój jujkowych postaci, a przez to i on sam, bo są to przecież autoporterty.

- A jak pan ocenia Jujkę z plastycznej perspektywy?

- To dosyć użytkowy rodzaj sztuki, daleki od wielkiego rysowania, ale należy docenić higienę rysunku. Jujka odrzuca wszelkie ozdobniki, forsuje umiar i to go wyróżnia. Ten lapidarny rysunek wymaga więc komentarza słownego i więcej tu chyba literatury, krótkich form literackich niż samego rysunku. Choć gdyby obedrzeć go warstwy słownej, nie jest pozbawiony uroku.

- W takim razie w jakich obszarach sytuuje się Jujka literat?

- Choć do Kafki mu daleko, na pewno obraca się w kafkowskim świecie i jeszcze na drugą nogę dołożyłbym Elizę Orzeszkową.



Podwójne dno Jujki

Stanisław Michalski - aktor

- Z okazji 50 lecia pracy twórczej Zbigniewa Jujki, postanowiliśmy obgadać go z jego przyjaciółmi. Co pan o nim sądzi?

- O Jujce można mówić tylko dobrze. Jego rysunki w "Dzienniku Bałtyckim" śledzę od samego początku. I podobają mi się nie tylko te polityczne, ale także te o kulturze, teatrze, aktorach. Jujka jest diabelnie dowcipny, znakomicie podgląda zarówno wady, jak i plusy naszego społeczeństwa. Zbigniew jest też wspaniałym człowiekiem i dobrym kolegą, przyjacielowi oddałby ostatnie spodnie.

- Na czym polega fenomen tej satyry?

- Jujka każdą sprawę potrafi wytłumaczyć celną, właściwą, niekiedy groźną satyrą. Cieszy mnie, że jego twórczość została doceniona na całym świecie, nie tylko na naszym podwórku. W jego rysunkach zawsze dopatruję się co najmniej podwójnych den. Jujka po prostu zawsze trafia w dziesiątkę.

- Czy ma pan jakiś swój ulubiony rysunek Jujki?

- Ten, na którym stół prezydialny stoi po drugiej stronie, przy wyjściu tak, by nikt nie mógł czmychnąć z sali.


Jujka obserwator

Henryk Sawka - rysownik i satyryk

- Czego zazdrości jeden satryk drugiemu?

- Na ogół dobrych pomysłów, ale jest to oczywiście zazdrość twórcza. W swoich rysunkach Zbigniew Jujka znakomicie łączy codzienną obyczajowość, to, czym żyje się na co dzień, z życiem politycznym. Sam jestem chyba dużo bardziej drapieżny politycznie, ale podoba mi się ta perspektywa przedstawiania rzeczywistości z punktu widzenia szarego obywatela, przeciętnego Kowalskiego.

- Jakie cechy wyróżniają rysunki satryczne Jujki od innych?

- Jego satyra oparta jest na wnikliwej obserwacji tego, co się dzieje wokół, podparywania codzienności, w sklepie, na ulicy czy we własnym domu. Kiedy ja zaczynałem Jujka był już doskonale rozpoznawalny. Ma tak ukształtowaną kreskę, że mógłby wcale nie podpisywać swoich rysunków, bo nie sposób się pomylić. Jako młody rysownik zazdrościłem mu także tego rozpoznawalnego stylu. To naprawdę duża sztuka. Wielokroć spotykaliśmy się na Satyrykonie w Legnicy, po raz pierwszy w 1986 roku. Zawsze jest życzliwym kolegą po fachu.


Wytrwały

Maciej Nowak - dyrektor teatru Wybrzeże

- Cenię Zbyszka Jujkę za wytrwałość i za to, że zawsze na bieżąco
reaguje na to, co dzieje się w polityce. Jego rysunki są dobrze
zakomponowane plastycznie. Cenię go zarówno jako rysownika, humorystę i
uważnego obserwatora.


Niesforny

Marek Wojciech Chmurzyński - dyrektor Muzeum Karykatury w Warszawie

- To młodość ma do siebie, że jest niesforna. Zbyszek Jujka mimo tego,
że jest wzorem dziadka i ojca, jest właśnie niesforny. Jego twórczość to
promień światła w świecie powszechnego ponuractwa.


Bezkompromisowy

Szczepan Baum - architekt

- Jujka różni się od innych artystów swą bezkompromisową postawą. To
wybitny satyryk i moralista. Jednak cenię Jujkę przede wszystkim jako
człowieka. Wielkiego i wspaniałego. Najbardziej cenię jego cykl rysunków
zatytułowany "Diabły i anioły".


Przyjacielski

Andrzej Januszajtis - historyk

- Zbyszek to przede wszystkim porządny człowiek o niezwykłej
pracowitości i wrodzonej intuicji. Jednak przede wszystkim cenię go za
to, że jest wspaniałym przyjacielem. Gdybym miał wybrać, który z
rysunków Jujki podoba mi się najbardziej, powiedziałbym: od pierwszego
do ostatniego.

Wspaniały

Gustaw Konrad - główny bohater rysunków Jujki (Kuska)

- Staliśmy się przyjaciółmi zanim urodziliśmy się. Jest wspaniały. Znali
się już nasi ojcowie. Cenię Jujkę za prostotę i sedno, w które uderza.
Oglądamy jego rysunki i śmiejemy się, są po prostu trafione w
"dziesiątkę".

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

    Więcej na temat: