Dzięki półwieczu pokpiwania z rządzących i rządzonych, Zbyszek Jujka wrósł w świadomość rodaków niczym dyżurny synoptyk. Codziennie wysłuchujemy prognoz pogody i niemal codziennie sięgamy do nowych rysunków, by się ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Dzięki półwieczu pokpiwania z rządzących i rządzonych, Zbyszek Jujka wrósł w świadomość rodaków niczym dyżurny synoptyk. Codziennie wysłuchujemy prognoz pogody i niemal codziennie sięgamy do nowych rysunków, by się przekonać, jakże tę naszą swojską bidę postrzega przekorny Zibi.


Po obejrzeniu kolejnej "dykteryjki" czujemy się bardziej zdystansowani wobec głupawego świata. Zza chmur tylko dla nas wychodzi słońce pośród szarzyzny dostrzegamy pstrokaciznę. Usta mimowolnie składają się do uśmiechu.


Wypracowany przez Jujkę schemat naigrawania się z rzeczywistości wciąż funkcjonuje bezawaryjnie. Kartoflane typki w odpowiednio dobranej scenerii komentują wydarzenia polityczne, społeczne, gospodarcze, kulturalne itp. Zapracowane niewiasty (zwykle w chustkach na głowie) strofują swych mało gramotnych mężów. Pojedynczy mądrale wygłaszają sądy ex cathedra...


W latach dziewięćdziesiątych Zbyszek Jujka mógł sobie używać z powodu szczególnie dziwnych sytuacji politycznych. Jego ówczesne rysunki w dużej mierze "podążały" bezpośrednio za wydarzeniami, o których trąbiły media. Mimo to najcieplejsze uczucia odbiorców zwyczajowo dotyczyły rysowanych "doniesień" o ponadczasowych przywarach ludzkich, jak zawiść, plotkarstwo, pyszałkowatość, naiwność... Patrzyliśmy i śmialiśmy się. Z samych siebie.

Spoglądając na perełki Jujki, często myślimy o niezwykłej spostrzegawczości tego sympatycznego okularnika, który złości się jedynie wówczas, gdy mu ktoś przerwie poobiednią drzemkę (chcecie sprawdzić, zatelefonujcie około czternastej). Wszakże jego chęć obśmiewania bliźnich, połączona z rozumieniem człowieczych ułomności, nigdy nie procentuje dokonaniami zaprawionymi jadem czy wredotą.
   Gdy kogoś lubimy, zdrabniamy nawet jego imię. W wypadku Jujki cisną się na usta takie formy, jak: Zbysiołek, Zbysiuszek, Zbysiorek, Zbychawczyk... Są tacy, którzy na widok rysunków Zibiego wykrzykują po chłopsku: "ale jaja!". Inni, bardziej stonowani, wolą ekumeniczne: "AlleJuja!".

Zbigniew Gach"

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!