Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Nawet 2,5 tys. zł kosztuje przelot z Wielkiej Brytanii do Polski i z powrotem w okresie świąteczno-noworocznym. Podobnie z biletami z Irlandii, Norwegii i Holandii.

Ceny poszybowały w górę i są nawet czterokrotnie wyższe niż we wrześniu czy październiku. Mimo to sprzedają się jak świeże bułeczki. Na Boże Narodzenie drożeją także bilety autobusowe. Jednak i w tym przypadku nie brakuje chętnych.

- Pierwsze bilety na święta sprzedaliśmy już na początku listopada. Klienci chcieli mieć pewność, że nie zabraknie miejsc. I nic w tym dziwnego. W podróż do Polski wybierają się przede wszystkim emigranci, dla których spędzenie Bożego Narodzenia z rodziną jest szczególnie ważne - usłyszeliśmy w biurze Interbus przy ul. Piotrkowskiej w Łodzi. - Za przejazd autokarem z Anglii do Łodzi i z powrotem trzeba zapłacić 500 zł. Należy tylko pamiętać, że taka podróż trwa prawie dwadzieścia godzin.

Krócej, zaledwie dwie godziny, leci samolot. Jednak za komfort trzeba także odpowiednio zapłacić. Nawet tani przewoźnicy podnoszą teraz ceny biletów. Za przelot Ryanairem w obie strony z Londynu do Łodzi (wylot 23 grudnia, powrót 5 stycznia) zapłacimy prawie 135 funtów, czyli blisko 650 zł. Z każdym dniem cena idzie w górę. Im bliżej świąt dokonujemy zakupu biletów, tym jest drożej. Ci, którzy nie byli w stanie wcześniej zaplanować sobie precyzyjnie urlopu, teraz muszą głębiej sięgać do kieszeni.

Astronomiczne ceny osiągają bilety u narodowych przewoźników. LOT za bilet w obie strony na trasie Londyn - Warszawa liczy sobie prawie 2,5 tys. zł (wylot 23 grudnia, powrót 6 stycznia). Podróż British Air- ways kosztuje od 2,5 do nawet 3 tys. zł, w zależności od wyboru dni w okolicach świąt i Nowego Roku.

- Wysokie ceny to prosty efekt dużego popytu. Przed świętami na lotniskach i dworcach autobusowych zawsze jest duży ruch. Dlatego przewoźnicy korzystają z okazji, aby więcej zarobić - mówi Michał Macierzyński, analityk portalu Bankier.pl. - W przypadku linii lotniczych bardzo trudno jest dostosować liczbę oferowanych biletów do wielkości popytu. Z dnia na dzień nie da się uruchomić dodatkowych lotów. Nie dla wszystkich wystarczy miejsc, dlatego przewoźnicy podwyższają ceny. Z punktu widzenia pasażera lepiej sytuacja wygląda w przypadku autobusów, bo łatwiej jest uruchomić dodatkowe kursy. Jednak i ci przewoźnicy wykorzystują okazję, aby zarobić, chociaż robią to mniej drastycznie niż linie lotnicze.

Oprócz Anglii najwięcej Polaków przyjedzie do kraju na święta z Irlandii, Holandii, Francji i Norwegii.

Czytaj także

    Komentarze (4)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Coventry (gość)

    Wlasnie sprawdzilem i koszt jest prawie identyczny jak w artykule (biorac pod uwage cene koncowa), jak nie wiesz, to po co sie wypowiadasz?

    CB (gość)

    Pani Agnieszka Jasińska chyba nie sprawdzała na tronie http://www.ryanair.com/pl tych cen, bo te podane przez nią nie mają się wcale do rzeczywistości (grubo zawyżone)