Pani Karolina od trzech lat bezskutecznie stara się o przyznanie komunalnego lokum w Łowiczu. Kobieta będąca w zagrożonej ciąży śpi w… samochodzie.

- Trafiłam do szpitala z bólami brzucha i krwawieniem – mówi zrozpaczona bezdomna łowiczanka. – Wykryto u mnie krwiaka. Lekarz zalecił mi oszczędny tryb życia. Powinnam leżeć, a nie mam się gdzie podziać.
Życie nigdy nie rozpieszczało 25-latki. Już w drugiej klasie podstawówki trafiła do domu dziecka. Na łono rodziny, która przeżywała wiele problemów, wróciła na krótko. Mając 10 lat znów znalazła się w sierocińcu.
- Nie chciałam tam wracać i mając 16 lat związałam się z ze starszym ode mnie mężczyzną – opowiada pani Karolina. – Wydawał się poukładany. Gdy zaszłam w ciążę zmienił się nie do poznania. Zaczął pić i znęcać się nade mną.
Łowiczanka została eksmitowana z mieszkania należącego do matki męża. W lutym tego roku odbyła się sprawa rozwodowa. Małżeństwo państwa M. zostanie unieważnione z 31 marca.
- Aby mój dziś ośmioletni synek nie trafił do domu dziecka musiałam wyrazić zgodę, aby zaopiekowała się nim matka męża – kobieta mówi ze łzami w oczach. – Odwiedzam go prawie codziennie, ale bardzo mi go brakuje. Nie mam, gdzie go jednak zabrać, gdyż mieszkam i śpię w samochodzie.
Łowiczanka, która była operatorem wózków widłowych, kilka lat temu w pracy poznała swego obecnego partnera. Jego sytuacja rodzinna i mieszkaniowa nie pozwala mu jednak zabrać do siebie wybranki serca, która zaszła w ciążę.
- Pięć razy składałam w Urzędzie Miejskim w Łowiczu podanie o mieszkanie i za każdym razem mi odmawiano – mówi zdesperowana łowiczanka.
∨ Czytaj dalej

– Gdyby nie mój stan zdrowia, to nie prosiłabym o pomoc gazetę. Po prostu, już nie wiem, co mam robić.
Alina Guszlewicz, naczelnik wydziału spraw lokalowych łowickiego ratusza, zapewnia, że zdaje sobie sprawę, iż pani Karolina wymaga natychmiastowej pomocy. – Jeszcze w tym miesiącu jej odwołanie zostanie uwzględnione i trafi ona na listę osób oczekujących na przydział komunalnego mieszkania – zapewnia urzędniczka. – Niestety, w chwili obecnej nie mamy lokalu, w którym możemy ją umieścić.
Marek Dziedziela, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Łowiczu, miał zaproponować bezdomnej kobiecie pokój w Punkcie Pomocy Mieszkaniowej w Łowiczu. Sytuacją zdrowotno-mieszkaniową pani Karoliny zainteresowaliśmy jednak burmistrza Krzysztof Kalińskiego, który obiecał, iż doraźnie zostanie umieszczona przez MOPS w jednym z pokoi dawnego hotelu „Aneta”.
- Zostanie tam do czasu znalezienia dla niej innego lokum – zapowiada burmistrz Łowicza.
Sytuacja mieszkaniowa w Łowiczu do najlepszych nie należy. Mieszkaniowa lista burmistrza liczy 45 rodzin, ale zaledwie kilkanaście z nich ma realną szansę, aby w tym roku otrzymać komunalne cztery ściany. Dzieje się tak dlatego, iż w pierwszej kolejności mieszkania otrzymają osoby z wyrokami eksmisyjnymi, którym sąd przyznał prawo do lokalu socjalnego oraz ludzie mieszkających w budynkach, w których stwierdzono zagrożenia budowlane. To łącznie ponad 40 rodzin, które nie mają się gdzie podziać.