Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Ilu z nas sprawdza, czy w wyglądającej na kilogramową torebce mąki na pewno jest kilogram produktu? Wierzymy, że tabliczka czekolady waży 100 g, a paczka masła 250 lub 200 g. Coraz częściej tak nie jest.

Karierę w handlu robi bowiem downsizing, czyli takie manipulowanie wielkością produktu lub jego opakowaniem, abyśmy kupowali mniej za tę samą cenę.

Co się stało z czekoladą?

Handlowcy dobrze wiedzą, że zakupy robimy impulsywnie i nie zastanawiamy się, sięgając po nadmuchaną powietrzem paczkę chipsów, ile wysmażonych kawałków ziemniaka naprawdę się w niej znajduje.

Tabliczka czekolady waży 100 g – takie przekonanie każdy z nas wyniósł z dzieciństwa. Nic bardziej mylnego. W sklepach coraz częściej ma ona masę 95, 90, 88 g. Jogurt Siedem zbóż jeszcze nie tak dawno temu ważył 165 g, dziś tylko 150 g. Opakowania innych jogurtów, wcześniej o masie 150 gramów, mają tylko 135 lub 125 g, a duże opakowania kefiru zamiast 500 ważą 400 gramów.

W pudełkach Ptasiego mleczka ubywa czekoladek – waga opakowania z 500 g zmalała kolejno do 450, 420, a ostatnio nawet do 400 g. Zamiast 100-gramowej paczki rodzynek można kupić za tę samą cenę opakowanie o masie 80 g. Tradycyjna, 250-gramowa kostka masła ma już 200, a nawet ledwie 175 g. Kurczy się również paczka makaronu: zamiast 500 g coraz częściej na sklepowych półkach leżą torebki o masie 400 g. W półtoralitrowej niedawno butelce napoju może dziś być już tylko 1,25 l oranżady.

Downsizing to również rozcieńczanie produktów wodą. Dzięki temu z kilograma mięsa otrzymuje się 1,3 kg szynki!

Swoje triki handlowcy stosują nie tylko w przemyśle spożywczym. Tusz do rzęs, który kilka lat temu był w opakowaniach 10 ml, dziś sprzedawany jest w sześcio- lub siedmiomililitrowych. Kremy do twarzy coraz częściej zamiast 50 ml mają 40. Aby klientka nie zauważyła, że jest nabijana w butelkę, specyfiki pakuje się w słoiczki z grubszym dnem.

Producenci, uciekając się do tych trików, bazują na naszych przyzwyczajeniach. Co prawda zaznaczają, że w opakowaniu jest 900 g mąki lub 90 g czekolady, ale klient tych informacji nie czyta. Jest przyzwyczajony, że torebka mąki waży kilogram, a tabliczka czekolady 100 g.

Pozorna oszczędność

Niejedna oszczędna pani domu, sięgając w sklepie po ryż czy herbatę, wybierze większe opakowanie święcie przekonana, że taki wybór się jej opłaci. Nic bardziej błędnego.

Kupując 400 g ryżu Halina zapłacimy w przeliczeniu na kilogram produktu 7 zł 20 gr. Ale w kilogramowym opakowaniu jego cena wzrośnie do 7 zł 80 gr! Niejeden łakomczuch rzuci się w sklepie na kokosowy wafelek Princessa w rozmiarze XXL przekonany, że tak będzie taniej. Tymczasem cena za kilogram standardowego wafelka (36 g) to 26 zł, a dużego – 28 zł. Przed zbliżającymi się mikołajkami wielu z nas zamiast normalnego opakowania ptasiego mleczka kupi pudełko o 30 proc. większe. I straci na tym kilka złotych: kilogram łakoci w mniejszym opakowaniu kosztuje 21 zł, a w większym 29!

Manipulować potrafią również browary. Piwo Tatra w czteropaku kosztuje 4 zł 50 gr za litr, a kupowane na puszki tylko 4 zł 38 gr za litr.

Miło, milej, najmilej

To oczywiście niejedyne pułapki, jakie zastawiają na nas handlowcy. Przyjemna atmosfera w sklepie, dźwięki melodii „White Christmas” (im wolniejsza muzyka, tym dłużej zabawimy w sklepie), zapach piernika (pobudza kubki smakowe) czy odpowiednie oświetlenie mają nas skłonić, abyśmy zapakowali do koszyka znacznie więcej produktów, niż wcześniej planowaliśmy. Najdroższe znajdziemy na wysokości naszych oczu, a pozorne promocje lub produkty z krótkim terminem ważność na szczytowych półkach.

Dekalog kupującego:
1. Nigdy nie idź do sklepu głodny, bo kupisz więcej niż planujesz.
2. Przed wyjściem zrób listę zakupów.
3. Sprawdzaj cenę za kilogram produktu.
4. Szukaj artykułów na niższych półkach, bo tam leży najtańszy towar.
5. Pamiętaj, że na początku każdej alejki na regałach leżą produkty najdroższe.
6. Stojąc w długiej kolejce do kasy nie sięgaj po batoniki na regale.
7. Nie kupuj trzech opakowań serka z wdzięczności, że hostessa poczęstowała cię kęsem „pleśniowego”.
8. Jeśli okaże się, że zapłaciłeś za produkt więcej, niż wynikało to z informacji na regale, domagaj się zwrotu różnicy.
9. Sprawdzaj daty minimalnej trwałości i termin przydatności do spożycia.
10. Zbieraj paragony, bo tylko one są podstawą do reklamacji towaru.

Czytaj także

    Komentarze (3)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    byk (gość)

    Nieudolne słowotwórstwo lub przypisywanie nowych polskich znaczeń do obcojęzycznych zwrotów, nie świadczy najlepiej o poziomie autora. Chociaż sam artykuł nie jest najgorszy.

    Micha (gość)

    Downsizing? Pani redaktor niech się walning w głowing.
    Śmieszno i straszno jak się czyta takie kwiatki.